Michał Dec: Po co w ogóle ‚tracić’ czas na wolontariat?

Posted in Bez kategorii / Posted By: admin
22
mar

Po co w ogóle ‚tracić’ czas na wolontariat?

Teraz już rzadziej, ale gdy zaczynałem ten proces i gdy mówiłem komuś czym się zajmuję, ludzie bardzo często mnie pytali:
– No okej.. ale co z tego masz?
– Fajnie, fajnie. A ile zarabiasz?

Oczywiście NIC z tego nie miałem, a i zarabiałem NIC. Teraz jednak, po blisko 2 latach to NIC zamieniło się w COŚ i jest tego całkiem sporo.

Wróćmy jednak do początku. Wtedy i ja sam, gdyby ktoś mi powiedział, że poświęcanie wolnego czasu na bezinteresowną pomoc/darmowe usługi/wolontariat może być dobrym pomysłem… no cóż, zbył bym go lekkim uśmiechem. Nawet kiedyś przeczytałem, że bogaci poświęcają 25% swojego wolnego czasu na wolontariat – nie dawałem tego wiary.

Wtedy jednak natrafiłem na Toastmasters Lublin – organizację gdzie powstają liderzy. Nazwa chwytliwa, a że cele były mi bliskie, to postanowiłem do niej dołączyć. Szczerze? Po raz kolejny byłem zaskoczony! Dlaczego? Bo wtedy jeszcze nie wiedziałem, że istnieją miejsca, gdzie LUDZIE DOBROWOLNIE SPOTYKAJĄ SIĘ BY ROZWIJAĆ SIĘ BĄDŹ DZIAŁAĆ DLA DOBRA SPOŁECZEŃSTWA. To była abstrakcja, coś niemalże magicznego – pewnie dlatego tak szybko się wciągnąłem.

Przez te 2 lata robiłem co mogłem, by jak najpełniej brać udział w życiu tej organizacji: jako klubowicz, jak mówca, jako lider, jako pomocnik, jako prezes, jako organizator – WSZYSTKO ZA FREE. Poświęciłem na to ogrom czasu, energii i nieraz pieniędzy – WSZYSTKO ZA FREE.

No może prawie… bo przez ten czas:
1. Miałem możliwość popełniania błędów… ZA DARMO. Gdy przewodziłem organizacji, gdy współorganizowałem konferencję zdarzało się, że popełniałem błędy, podejmowałem złe decyzje. W normalnym życiu słono bym za nie płacił (np. mając swój biznes i firmę). Jednak w organizacji non-profit odpowiedzialność często sprowadza się do.. chwilowego zażenowania. Efekt? ZA DARMO jestem bogatszy o wiedzę i KNOW HOW jak robić pewne rzeczy. Pozwoli mi to zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy i czasu w przyszłości 🙂
2. Miałem możliwość rozwoju. Organizacja jak Toastmaster, ale mogą to być inne, oferuje różne ścieżki rozwoju. Przyjmując większą odpowiedzialność (!) za dobro klubu, fundacji etc. tworzysz sobie pole do zmagania się z nowymi wyzwaniami. Po co Ci one? Bo właściwie nie ma innych możliwości w temacie rozwoju osobistego. Czytasz książki? Pięknie. Audiobooki? Rewelacja. Chodzisz na szkolenia? Podbijam! Ale powiedz mi… ile z tego zastosowałeś i sprawdziłeś w realu? Możesz mi powiedzieć z całą pewnością co działa, a co nie? Otóż tą Mądrość (nie wiedzę, która sama w sobie nie ma wartości) zdobędziesz tylko W PRAKTYCE. No other ways 🙂
3. Miałem możliwość poznania WYJĄTKOWYCH ludzi. Absolutny top. Zawsze miałem szczęście otaczać się wspaniałymi ludźmi, ale wolontariat dał mi kolejny level tego procesu. Otóż okazuje się, że BOGACI faktycznie poświęcają czas na wolontariat. Jednak te bogactwa o ile nie zawsze są materiale, o tyle ZAWSZE SĄ MENTALNE! Nie muszę mówić, że wejdź między wrony… 🙂 Masa wiedzy, kontaktów, drzwi i przyjemności z samej znajomości czy wymiany poglądów.
4. Miałem możliwość wyrabiania sobie marki. Chociaż może lepszym słowem będzie reputacja. Wizerunek osoby na której można polegać, przykłada się do swojej pracy, jest pomocna. To rodzaj niematerialnego aktywa, którego nie można właściwie przeliczyć na pieniądze. Jest BEZCENNE.

Co mogę powiedzieć zatem o tych 2 latach.. A co Ty możesz o nich powiedzieć czytając ten opis. Było warto?

Dla mnie było. I nadal będzie, bo 25% swojego czasu będę poświęcał na wolontariat. I Tobie też to serdecznie rekomenduje. To nie musi być Toastmasters – wybierz to co Ciebie interesuje. Ważne jest, że niewiele rzeczy w życiu dało mi aż tyle i jestem przekonany, że z odpowiednim podejściem, tyle samo dadzą też Tobie.




Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *